jestem lżejsza od fotografii…

Wrzesień 14, 2010 § Dodaj komentarz

jest coś magicznego w analogowych zdjęciach. zwłaszcza w jednym, które siedzi gdzieś na zupce. w albumie. w sercu.

ich dwoje: on wpatrzony w nią, a ona w obiektyw.  uśmiechnięta. szczęśliwa. ostrość ładnie uchwycona na nią, jakby ktoś chciał pokazać – to ona jest najważniejsza. a ten wzrok wpatrzony w nią.. chciałabym, żeby ktoś kiedyś właśnie tak na mnie patrzał. w tle zabiegany poznań, jakaś kobieta wpatrująca się ni to w obiektyw, ni na fotografa, a może na samą scenę, uśmiechająca się. jedna nanosekunda zatrzymana na zawsze.

a teraz ja mam szansę robić takie ujęcia. kolejne kółeczko, zapętlam się.

Reklamy

palę mosty

Wrzesień 10, 2010 § Dodaj komentarz

niektóre palą się łatwo.  są drewniane, budowane szybko, ot tak, byle tylko przejść, przechodzić czasem. nikt mi tego nie utrudnia – tym lepiej.

a niektóre buduję, może nie od podstaw, ale buduję, poprawiam, staram się, wyjaśniam. potrzebuje mocnych fundamentów. wcale nie mam pewności, czy z drugiej strony ktoś czeka, czy go potrzebuje,  i czy jest w stanie zbudować jego część od swojej strony.  no pain – no gain, and if you have nothing to lose, you can do everything. everything that’s possibility.

***

biorę własne, drobne życie we własne, drobne łapki. decyduje, znajduję kierunek, na opis którego wymyka mi się coś w rodzaju oh!, coś w rodzaju dawno niewidzianego zachwytu.  słyszę na swój temat przeciepłe słowa, tak, takiej wiary mi było trzeba.

znowu mam swoje kurwiki w oczach, jak to o. mawia; wracam w siebie.

mańka, nie słuchasz muzyki

Wrzesień 8, 2010 § Dodaj komentarz

– czytam sms’a. czy coś się stało? rozpierdalam się. dziwnym dostać takie pytanie od osoby, z którą smsów pisze się mozż z 5 w ciągu roku.

nic się nie dzieje.  świat mi tylko gwałtownie zapierdala, a ja już nie nadążam. potrzebuję dużo czasu. dla siebie. znowu stoję na jakimś rozwidleniu, ale teraz muszę się dokładniej przyjrzeć wszystkim drogowskazom. nie zabłądzić jak 2 lata temu. nie uciekać przed Kimś, a gonić za kimś.  już nie.                        nic, zupełnie.

uciekam, by nie ranić. milczeniem. niedopowiedzeniem. nieobecnością. komunikacja znowu u mnie jest na poziomie zerowym; minus milionowym.

znowu mi dobrze wśród słów, kiedy mogę wszystko skasować, poprawić, dodać.  mam możliwość. kiedy mogę powiedzieć: czytaj mnie, to zrozumiesz.(retrospekcja: zajęcia z pp, tematyka intro- i ekstrawertyzmu. m. pyta: a ty kim jesteś? introwertyczną ekstrawertyczką – odpowiadam.)

dobrze mi też wśród innych słów. innych ludzi. innych historii. chociaż nie, dobre, to niedobre słowo; nie można czuć się dobrze, płacząc, prawda? magia zupy.

nic się nie stało. spaliły mi się tylko głośniki. – odpisuje zgodnie z prawda.


wake me up when september ends

Wrzesień 7, 2010 § Dodaj komentarz

wraca mi kocia natura; zamiast na wdż-cie, ląduję w bibliotece, z herbatą w dłoniach, nową tokarczuk na kolanach i nogami na parapecie. znowu to miejsce staje się jednym z ulubionych w tej szkole; jedynym.

znowu za daleko uciekam, za głośno milczę. nie wiem wciąż, co wybrać: miasto na p., czy miasto na sz.; biologia czy wos; rozszerzenie czy podstawa; psychologia, czy.. no właśnie. najchętniej wybrałabym nie-wybieranie.

wracają wakacyjne auto-dialogi:

– uciekasz, jak masz problem. nic nie mówisz, tylko uciekasz. jak taki żółwik. albo dziki kotek. chowasz się, a jak już wszystko sama poukładasz – wracasz, jak gdyby nigdy nic. uciekasz przed czymś, a nie przed kimś, choć tak to wygląda.. i nikt nie może tego zrozumieć, prawda?

– mhm. tylko potem czasem nie mam już gdzie wracać…


Where Am I?

You are currently viewing the archives for Wrzesień, 2010 at bywam duchem.